instagram facebook instagram
  • ♥
  • O mnie
  • Kategorie
    • Fotografia
    • Ciąża
    • Macierzyństwo
    • Lifestyle
    • Podróże
    • Przemyślenia
    • Zojostylówka
    • Mamostylówka
  • Kontakt
  • Usługi foto

Fotografia, podróże, macierzyństwo

Spóźnione - ale musi być!

STYCZEŃ

Dowiedzieliśmy się, że mały skrzat rośnie w moim brzuchu - i na tym głównie opierał się cały rok. Pierwsze wizyty u lekarzy, badania, dużo stresu i nerwów. W międzyczasie spontaniczny wypad do Zakopanego. <3


LUTY

Super Walentynki dla Pawła <3 Przygotowałam mnóstwo balonów, torcik i parę innych, uroczych rzeczy. :D Odwiedziła mnie Mama z rodzeństwem i udało mi się zrobić kilka fajnych zdjęć.


<12 tc>

MARZEC

Mała wycieczka do Lanckorony - piękna wioska, do której zresztą później jeszcze raz wróciliśmy w 2019 :D Po raz kolejny dużo stresu, głównie związanego z pracą i ogarnięciem wszystkiego związanego z naszą małą niespodzianką, załatwianie badań i szukanie mieszkania.


KWIECIEŃ


Moje 21. urodziny! W tym miesiącu poznaliśmy też płeć mojego brzuszka. :D



MAJ


Wreszcie trochę odetchnęłam od pracy, wszystko w miarę się ustabilizowało, a 25 maja otrzymaliśmy klucze do nowego mieszkania! <3



CZERWIEC


Powoli zbliża się końcówka ciąży. Kompletujemy wyprawkę i szykujemy dziecięcy pokoik. Mała wycieczka do Kryspinowa.






LIPIEC

Wycieczki, wycieczki! Mam wrażenie, że to dzięki pozostawaniu tak aktywną, sam poród przebiegł tak fajnie i sprawnie. Znowu byliśmy na Kryspinowie, świętując urodziny przyjaciela. :D Później przyjechała w odwiedziny do nas moja mama z rodzeństwem i ciocia z synami. Pokazaliśmy im Dobczyce, Lanckoronę, Wadowice. Zdążyłam jeszcze pojawić się na weselu swojej kuzynki !





SIERPIEŃ


Kolejne odwiedziny, małe wycieczki i oczekiwanie, żeby 21 sierpnia wreszcie ją poznać <3 Więcej na temat ciąży i narodzin pisałam tutaj<.

<37 tc>



WRZESIEŃ

Uczymy się funkcjonować we troje <3


PAŹDZIERNIK

Udało nam się wyjść z 2-miesięczną Zojką na Morskie Oko !



LISTOPAD


Chrzest Zojki - pierwsza taka duża "impreza" rodzinna organizowana przez nas i u nas. :)




sukienka - selfieroom

GRUDZIEŃ

Dużo nieprzyjemnych sytuacji, przykrych słów. Święta Bożego Narodzenia załagodziły wszystkie konflikty - piękny czas, choć naprawdę bardzo męczący.







Zoja, aka Zojka, Zojkson, Zojanusz, Zojek, Andżelina, czy Ferdynand - to już dojrzała, niemal 5miesięczna kobietka, która zmieniła w tym roku nasze życie o 180* i strzelam, że w kolejnych latach pozmienia je do tego stopnia, że braknie skali. :D Pewnie, że się bałam jej przyjścia na świat (i nie mam tutaj na myśli porodu). Pewnie, że miałam obawy, a na początku ciężko było mi przełknąć to wszystko, ale wiecie co? Kiedy na nią patrzę - nie cofnęłabym czasu za żadne skarby! Jest najcudowniejszym dzieckiem, jakie moglibyśmy sobie wymarzyć - albo jeszcze cudowniejsza! Jest po prostu idealna. I w ogóle jest fajnie, rodzinnie, ciepło u nas. Uczymy się codziennie nowych rzeczy przy niej, uczymy się też siebie nawzajem. Dowiaduję się nowych rzeczy o Pawle, a on pewnie o mnie. Poznajemy siebie i swoje zachowania w nowych sytuacjach. I jest po prostu DOBRZE. <3


1/17/2020 1 komentarze
Cześć!
wszystkim w ten chłodny, ostatni dzień 2018 roku. Czego oczekuję od '19? Za co jestem wdzięczna '18? Co wydarzyło się w moim życiu? 


STYCZEŃ
Styczeń zmienił mnie nie do poznania. Zmieniłam włosy, a jak wiadomo, kiedy kobieta zmienia włosy, zmienia się cała, i tak też było ze mną. Dojrzałam, na maxa. Studniówki nie wspominam wcale wesoło i dobrze. Ani też stycznia wcale tak nie wspominam. Był burzliwy i smutny, próbowałam ciągle odnaleźć się w moim nowym życiu.

LUTY
W lutym musiałam w końcu się czymś zająć. Przelewałam moje emocje na zdjęcia. Zaczęłam chodzić na siłownię. Aż któregoś dnia odezwał się do mnie Paweł. Nie mogliśmy przestać rozmawiać, najpierw na messengerze, później przez telefon, a później w końcu w rzeczywistości. 22 lutego - uwielbiam ten dzień (szerszą historię tego wszystkiego opisywałam już w tym poście). W tym czasie zmieniłam też pracę i zaczęłam dorabiać w heliosie.




MARZEC
Doszliśmy wreszcie do wniosku, że jesteśmy parą. Byłam wtedy, i jestem ciągle, najszczęśliwszą dziewczyną na tym globie. Mój cudowny superbohater!
KWIECIEŃ
 W moje 20. urodziny przyjechał z pięknym bukietem kwiatów! Powoli docierała też do mnie myśl, że niedługo koniec roku szkolnego i nieszczęsna matura! A w między czasie Kraków, Łańcut, Tyniec, Prządki, i inne małe i wielkie podróże.



MAJ
Pierwsze wspólne "wakacje". Pojechaliśmy tylko we dwoje na majówkę na Węgry, dokładnie do Sarospatak. Było cudownie! Napisałam też maturę, którą zdałam, w dodatku na zadowalające mnie wyniki, mimo totalnego braku przygotowania :D


CZERWIEC
Przeprowadziłam się do Krakowa i wynajęliśmy pierwsze wspólne mieszkanie. Poczułam się tu jak w domu, i to wcale nie za sprawą samego mieszkania. Wreszcie poczułam się wolna, choć jeszcze nie do końca samodzielna. Złożyłam też podanie na studia - UP, Pedagogika Przedszkolna i Wczesnoszkolna, na które zostałam przyjęta :) Byliśmy też na pierwszym weselu razem :D



LIPIEC
Kolejne spontaniczne wypady - Solina, Zakopane, Zakrzówek, zwiedzanie Krakowa na rolkach, a także weekend we Wrocławiu! Udało mi się też znaleźć pracę, w dodatku jako fotograf! W lipcu czekało nas też kolejne wesele.



SIERPIEŃ
Paweł mnie zaskoczył i kupił nam pierwszą "wspólną" rzecz, najpiękniejsze obrączki świata (zaraz po tych, które włożymy sobie nawzajem na palce :D) Znowu dużo robiliśmy, wygrzewaliśmy się na plaży na Bagrach, graliśmy  w kosza i byliśmy na trzecim już weselu.



WRZESIEŃ
Uff, czwarte i ostatnie wesele odhaczone. Nowy rok szkolny - więcej pracy (Paweł jest nauczycielem), mniej czasu dla siebie, więcej obowiązków, zaczynam wkraczać w dorosłość.


PAŹDZIERNIK
Najpiękniejsze wydarzenie, na jakim miałam okazję być, czyli mój spóźniony prezent z okazji dnia chłopaka - Royal Concert muzyki filmowej. Wdrapaliśmy się też na Gubałówkę!



LISTOPAD
Kolejny piękny miesiąc tego roku! Jako że Paweł urodziny ma 27 grudnia, gdzie średnio możliwe jest znaleźć gdzieś nocleg (wszyscy rezerwują już Sylwester), postanowiłam, że zrobię Mu wcześniejszy prezent i zabrałam Go do Chochołowa na Termy <3 !



GRUDZIEŃ
Zostałam narzeczoną!!! Nie byłam w stanie powstrzymać łez, to był zdecydowanie najpiękniejszy dzień w moim życiu. 22.12.2018r. A do tego święta, święta i po świętach, i tak oto dzisiaj mamy 31 grudnia, czyli Sylwester, i właśnie dzisiaj (mam nadzieję z entuzjazmem) przywitam rok 2019, który będzie nie lada wyzwaniem dla nas obojga. Dlaczego? A no dlatego, że zorganizowanie własnego ślubu i wesela, nawet jeśli ma się na to sporo czasu, wydaje mi się trudne, skomplikowane i drogie, nawet jeśli koniec końców staje się piękne.


Podsumowując: rok temu o tej porze prawdopodobnie jeszcze ryczałam w poduszkę i nie wiedziałam jaki sens ma moje życie, gdzie mam dalej iść i jak sobie poradzić. Dziś mieszkam w Krakowie, jestem studentką z fajnie płatną pracą, rozwijam się, jestem szczęśliwa, znalazłam miłość swojego życia i zaczynam planować najpiękniejszy dzień w moim życiu - swój własny ślub z moim wymarzonym mężczyzną. 2019 będzie trudny, ale trzymam kciuki, aby był równie wspaniały i owocny, co miniony '18! 

A jak minął Wam ten rok? Dajcie znać!

12/31/2018 5 komentarze
Older Posts

OBSERWUJ

  • INSTAGRAM
  • TIKTOK
  • FACEBOOK

Labels

blog ciąża food fotografia inspiracje Irlandia kosmetyki lifestyle makeup maternity podróż podsumowanie poród postanowienia przemyślenia recenzja style ślub tag TESTUJĘ wishlist wnetrza Wroclove zlobek Zojostylówka zwierzęta

Created with by ThemeXpose